Mycie i Dezynfekcja. Najpopularniejsze środki chemiczne używane w piwowarstwie.

Ostatnio zauważyłem, że wielu nowych piwowarów ma problem z ogarnięciem tematu dezynfekcji pojemników fermentacyjnych oraz odnalezieniem informacji na temat najpopularniejszej chemii dla piwowarów, to też skłoniło mnie do zebrania tej wiedzy, mam nadzieje, że w umiejętny sposób i komuś to pomoże.  Uwagi mile widziane.

Zacznę od definicji, niestety suchej teorii nie da się obejść, potem opiszę procesy mycia i dezynfekcji oraz najczęściej stosowane w nich środki chemiczne.  W starszych artykułach, coder opisał problem dezynfekcji i od tego czasu wiele się nie zmieniło, jedynie piwowarzy nabyli więcej doświadczenia w kwestii chemii do dezynfekowania i mycia, która kiedyś była trudno dostępna. (link 1 i link 2). Jak wcześniej wspomniałem pewne metody są niezmienne, a w tym artykule głównie zajmę się chemią piwowarską i odkażaniem pojemników fermentacyjnych, mycie i odkażanie butelek jest już opisane wielokrotnie w innych opracowaniach, jednak część tych środków, które tu opiszę, można bez problemu stosować do butelek.

Nazbierało się trochę chemii do piwa 😉

Więc co to jest dezynfekcja?

Dezynfekcja definiowana jest, jako proces polegający na zabiciu wszystkich form wegetatywnych mikroorganizmów (bez przetrwalników i wirusów). Mylona często jest z sterylizacją, która polega na całkowitym wyjałowieniu powierzchni z bakterii i wirusów (łącznie z przetrwalnikami). Ogólnie w piwowarstwie, wszystko, co dotyka brzeczki lub młodego piwa, począwszy od wyłączenia palników i schłodzenia brzeczki po gotowaniu, aż do konsumpcji powinno być zdezynfekowane. Dlaczego prawidłowa dezynfekcja sprzętu jest tak ważna? W warunkach domowych nie jest możliwe wyjałowienie całkowite sprzętu (fermentorów), jedynie poszczególnych elementów, np. w szybkowarze (ten sposób jest opisany w artykule zalinkowanym powyżej). Natomiast dążymy do tego by dać jak największe szanse na prawidłowy rozwój drożdży, a przetrzebiamy populację bakterii, po to by nasze robaczki zdominowały środowisko i zdusiły „w zarodku” infekcję.

Przygotowanie sprzętu i pojemników fermentacyjnych do kontaktu z brzeczką, zawsze składa się z dwóch
etapów, czyli mycia-czyszczenia sprzętu, oraz dezynfekcji. Zaznaczę też tutaj, że wrzątek jest najgorszą formą mycia i dezynfekcji, właściwie nie działa on na bakterie i dzikie drożdże, równie dobrze można nalać wody z kranu, osiągniemy ten sam efekt!

Mycie i czyszczenie:

Są różne sposoby czyszczenia sprzętu, na początek musimy oczywiście wypłukać fermentor z pozostałości drożdży i przemyć go ciepłą wodą (gąbka plus płyn do naczyń), a następnie przepłukać go dokładnie. Niestety na tym się nie kończy proces mycia sprzętu, z czasem i kolejnymi warkami sprzęt zaczyna się zużywać, wewnątrz fermentorów powstają liczne rysy i mają one wiele zakamarków, gdzie mogą się rozwinąć bakterie, albo zalegać dzikie drożdże i pleśnie, nie jest to widoczne gołym okiem, więc możemy sobie nawet nie zdawać sobie z tego sprawy. Teoretycznie powinno się kontrolować sprzęt czy nie posiada on za dużo zadrapań, odbarwień albo innych widocznych uszkodzeń, a zużyty przeznaczyć na inne cele, natomiast wężyki igielitowe i silikonowe, co jakiś czas wymienić na nowe (choć część osób pewnie powie, że od 5 lat używa ten sam, ja uważam, że jest to rzecz tak tania i dlatego warto ją od czasu do czasu wymienić).
Przechodzimy do chemii, która nam pomoże dokładnie wyczyścić fermentor.

Wybielacz – Podchloryn sodu:

Na początek wybrałem wybielacz, znany i stosowany w wielu działach przemysłu, do piwowarstwa nadaje się jego czysta forma, bez jakichś dodatkowych zapachów (marki np. ACE albo Bielinka, która jest tańsza i ma więcej chloru), ale jest to mało popularny środek, przy którym trzeba zachować szczególną ostrożność. Wybielacz jest silnie bakteriobójczy za sprawą podchlorynu sodu, który też możemy kupić w czystej formie. Czym jest podchloryn (trochę teorii) i jakie ma właściwości? (informacje zaczerpnięte z karty produktu):

Nazwa chemiczna: chloran(l) sodu. Inne nazwy: wodny roztwór chloranu (l) sodu, wodny roztwór podchlorynu sodowego, sól sodowa kwasu podchlorawego (chlorowego(I)).

Wzór chemiczny: NaOCl

Zastosowanie:
· mycie i dezynfekcja pomieszczeń, powierzchni i urządzeń (mających również kontakt z żywnością)
· dezynfekcja i uzdatnianie wody przeznaczonej do spożycia i na cele gospodarcze (baseny, ujęcia wody, stacje uzdatniania wody, wodociągi, oczyszczalnie ścieków, do zwalczania życia biologicznego w układach wody chłodniczej)
· dezynfekcja instalacji przemysłowych, maszyn (m.in. sprzętu mleczarskiego)
· wybielacz (m.in. w przemyśle papierniczym i włókienniczym)
· dezynfekcja armatury sanitarnej, umywalek, muszli klozetowych, pisuarów oraz innych urządzeń sanitarnych
· substancja odkażająca w różnych gałęziach przemysłu

Substancja przeznaczona wyłącznie do zastosowań profesjonalnych z zachowaniem szczególnej ostrożności.

Jak stosować:

Dołączona grafika
Legenda:
B – bakteriobójczy, Tbc – prątkobójczy (prątki gruźlicy), F – grzybobójczy, V – wirusobójczy

Własności:

· Substancja żrąca powodująca oparzenia
· Nieorganiczny związek chemiczny jest niepalną, przeźroczystą cieczą o żółtej barwie i swoistym, drażniącym błony śluzowe zapachu. Reaguje z kwasami z wydzieleniem chloru
· Gęstość: 1200-1300 kg/m3 w temp. 20°C

Karta charakterystyki

W praktyce podchloryn znajduje zastosowanie głównie do pojemników fermentacyjnych do mycia, choć też posiada właściwości dezynfekcyjne, niestety nie przydatne do piwowarstwa, ponieważ po użyciu trzeba go dokładnie wypłukać i wywietrzyć (ze względu na mocny chlorowy zapach). Jak widać z powyższego opisu środek ten jest bardzo skuteczny, jednak zawsze musimy pamiętać, aby przy jego użyciu nosić rękawice ochronne, okulary a także ubrania robocze. Koszt podchlorynu w czystej formie to 85-100 zł za 25 kg.

NaOH – soda kaustyczna (ług sodowy):

Bardziej popularnym środkiem wśród piwowarów jest soda kaustyczna, i jak to ktoś napisał „wszystkie drogi piwowara prędzej czy później prowadzą do NaOH”. Niestety prawda jest taka, że dopiero kiedy przydarzy się nam infekcja zaczynamy interesować się tym środkiem, mimo, że na co dzień używamy go do przepychania rur w postaci popularnego kreta. Ale czym dokładnie jest soda kaustyczna? Ma on wiele zastosowań, jednakże najbardziej nas piwowarów interesują jego właściwości zmydlające.

Charakterystyka:

W naturalnej formie wodorotlenek sodowy jest białym lub bezbarwnym ciałem stałym rozpływającym się w powietrzu. Substancja ta nie ma zapachu. W przemyśle i handlu występuje pod nazwami: wodorotlenek sodowy, soda żrąca, soda kaustyczna, kaustyk. Stosowany jest w postaci roztworów wodnych, wodno-alkoholowych i alkoholowych.
Taki roztwór nosi nazwę ługu sodowego. Rozpuszczaniu wodorotlenku sodowego w wodzie towarzyszy wydzielanie dużej ilości ciepła. Ług sodowy atakuje metale, takie jak: cyna, cynk i glin. W wyniku reakcji powstaje wodór, który z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową.

Zastosowanie:

Wodorotlenek sodu należy do podstawowych surowców chemicznych i znalazł zastosowanie niemalże we wszystkich gałęziach przemysłu. Stosowany jest zarówno, jako surowiec (nośnik sodu) w różnego rodzaju syntezach do produkcji jonowych środków powierzchniowo czynnych, w przemyśle farmaceutycznym (m.in. przy produkcji polopiryny, kwasu salicylowego, sulfaniloamidów), do otrzymywania aluminium z przerobu boksytów, do otrzymywania szkła wodnego z krzemionki, przy produkcji tłuszczów i mydeł oraz w wielu innych syntezach organicznych i nieorganicznych.
Wodorotlenek sodu jest dobrym środkiem odkażającym, wywołuje pęcznienie białek osoczowych, zmydla tłuszcz i wiąże cząsteczki zanieczyszczeń, a więc dodatkowo działa czyszcząco.
Tyle teorii, w praktyce w mocnych stężeniach jest to substancja niebezpieczna dla organizmu, może powodować oparzenia chemiczne, jeżeli się dostanie do oczu – trwałą ślepotę, natomiast połknięta lepiej żebyście tego nie wiedzieli! Podchodzimy do niej bez strachu: zwykłe rękawiczki gumowe i okulary ochronne wystarczą, ewentualnie ubranie robocze. Sodę kaustyczną łatwo dezaktywować za pomocą kwasu, który trzeba zastosować nawet jeśli nie widać wyraźnego oparzenia, ponieważ może ona dopiero po pewnym czasie ukazać zniszczenia skórze (dalej działa po przemyciu wodą). Dlaczego o tym piszę i straszę? Po to, by nie było niepotrzebnych wypadków i oskarżeń, pamiętajcie to są silne środki i do każdego trzeba podchodzić ostrożnie, nie bez przyczyny nazywamy to chemią.

Karta charakterystyki

Gdzie kupić NaOH?

Tak jak wspominałem, jego śladowe ilości znajdziecie w krecie, w innych środkach może być go więcej, jednak jego stężenie w tych produktach nie przekracza 30%. Na znanym serwisie aukcyjnym znajdziecie mnóstwo pozycji z czystą sodą w postaci granulek i płatków. Ja przetestowałem granulki, zakupiłem sobie zapas 25 kg, jestem z niej bardzo zadowolony, dobrze się przechowuje. Koszt czystej sody kaustycznej waha się od 80-120 zł za 25 kg, za kilogram zapłacicie nie więcej niż 10 zł. Do przechowywania większych ilości niezbędne są odpowiednie warunki, aby soda nie wyciągała wody z powietrza i się nie rozpuściła się z czasem, może wtedy stracić swoje właściwości.

Jak stosować sodę kaustyczną?

Do celów piwowarskich stosujemy stężenia 3-4%, czyli na 1 litr wody 30 gram sody (najwygodniejszą ilością są 3-4 litry). Pamiętać należy, że zawsze, ale to zawsze, sypiemy NaOH do wody, a nie odwrotnie. Do czyszczonego fermentora z roztworem możemy wrzucić wężyki i rurki oraz inny sprzęt, który ma kontakt z brzeczką lub młodym piwem. Przy kontakcie z wodą wydziela się energia cieplna, trzeba więc szczególnie uważać przy używaniu gorącej wody, bo roztwór zaczyna kipieć, pryskać i mocno parować. Staramy się, aby rozpuszczona soda – ług sodowy miał kontakt z całą powierzchnią czyszczoną, przez minimum 30 minut. Roztwór ten można stosować wiele razy i przelewać z fermentora do fermentora (zachowując ostrożność). Przestaje on być aktywny, gdy nie będzie już śliski – sprawdzamy np. trąc palec o palec z kropelką roztworu. Po rozprowadzeniu NaOH na powierzchni fermentora, należy go dokładnie spłukać (stosuję już sprawdzony sposób: spłukuję dwa razy ciepłą i raz zimną wodą). Dla bezpieczeństwa należy go dezaktywować, za pomocą kwasku cytrynowego, jeżeli jednak stosujemy kwasowe środki do dezynfekcji (ClO2, Piro, Starsan) nie ma takiej konieczności. Oczywiście można zalać cały fermentor słabszym roztworem i tak zostawić, to też działa, ale nie jest to ekonomiczne.

PBW- Powdered Brewery Wash

Stosunkowo nowy w Polsce środek do mycia sprzętu. Został on stworzony specjalnie dla piwowarów domowych do czyszczenia sprzętu. Stosowany na początku głównie przez browary, w Ameryce powoli zdobył popularność browarach domowych. Głównym plusem tego środka jest to, że dociera we wszystkie zakamarki bez potrzeby szorowania. Do tego, w przeciwieństwie do sody i podchlorynu, jest przyjazny zarówno dla nas jak i dla środowiska, nie jest żrący, nie powoduje podrażnień i nie trzeba przy nim zakładać okularów ochronnych i rękawiczek gumowych. Jego stosunkowo wysoka cena może jednak dla niektórych z nas okazać się minusem. Kosztuje on 60 zł za kilogram.

Karta charakterystyki w języku angielskim

Zastosowanie: 30g – 90 g na 5 litrów wody (1-3 oz na galon wody), kontakt z powierzchnią mytą nie krótszy niż 30 minut. PBW należy dokładnie spłukać, dwu krotne przemycie wodą wystarcza. Więcej informacji o tym środku nie posiadam, jestem w trakcie jego testów.

Dołączona grafika

Dezynfekcja:

Myślę, że wyczerpująco omówiłem mycie fermentorów, przejdziemy zatem do dezynfekcji. Po dokładnym czyszczeniu wiadra musimy zdezynfekować powierzchnie, czyli zabezpieczyć ją przed bakteriami. Oto najpopularniejsze środki dezynfekujące, których stosowanie zalecają piwowarzy:

Pirosiarczyn sodu/potasu (nazywany potocznie piro)

Pirosiarczyn sodu to biały krystaliczny proszek, dobrze rozpuszczalny w wodzie. Główne zastosowanie ma w winiarstwie: konserwowanie wina, do stabilizacji nastawów i win, napojów fermentowanych, owocowych, soków surowych i miodów pitnych,  również znajduje zastosowanie w dezynfekcji oraz w piwowarstwie. Pirosiarczyn sodu używany jest także w przetwórstwie owocowo – warzywnym. Działa hamująco na rozwój pleśni i bakterii, słabiej na drożdże. Jednak przedawkowany może wstrzymać fermentację i być wyczuwalny w smaku piwa. Piro jest środkiem drażliwym, powoduje duszności przy oddychaniu, z tego powodu przestaje być popularny w piwowarstwie.  Pirosiarczyn działa kontaktowo i oparami, a czynnikiem biobójczym jest gazowy SO2. W piwowarstwie, przy odkażaniu sprzętu interesują nas głównie opary. Piro kupimy w każdym sklepie z akcesoriami do wina, a większe ilości przez internet w sklepach piwowarskich i serwisie aukcyjnym, koszt jego to 15 zł za kilogram.

Karta charakterystyki

Zastosowanie: Stosować w formie 2% roztworu (20 g pirosiarczynu na 1 litr wody, nie musi być ciepła, lepiej rozpuszcza się w zimnej. Przepłukać roztworem lub rozpylić wewnątrz butelki przy pomocy sterylizatorów mechanicznych. Butelki odstawić do osuszenia.  Chcąc przyspieszyć jego działanie można dodać kwasku cytrynowego. Nie trzeba go spłukiwać. Minusem tego środka jest brak działania jego w niskich stężeniach na dzikie drożdże, które są też częstym powodem zakażeń, a także bardzo intensywny zapach. Nadaje się do butelek, ale ze względu na zapach używać należy go w przewietrznych pomieszczeniach i starać się nie oddychać oparami.

Nadwęglan Sodu – OXI

Ze względu na brak zapachu, szybkie odkażenie, brak potrzeby płukania, a także jego wydajność, stał się jednym z najpopularniejszych środków dezynfekcyjnych. Czysty nadwęglan sodu (w postaci granulek), możemy kupić tak samo jak sodę kaustyczną i większość środków chemicznych na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym. Jego cena to około 15 zł za kilogram.

Dawkowanie i zasada działania:

Granulki, które w kontakcie z wodą uwalniają nadtlenek wodoru (wodę utlenioną), idealnie dezynfekując powierzchnię. Środek czynny popularnego OXI, który można kupić marketach (OXI zawiera jednak dość małe stężenie nadwęglanu). W małych stężeniach (jak niżej), nie wymaga płukania, w wyższych należy lekko spłukać sprzęt bieżącą wodą. Sprzedawcy często też dodają adnotacje: „UWAGA: Środek silnie utleniający, zachować ostrożność. Nie dodawać do innych środków dezynfekcyjnych”. Można go stosować do dezynfekcji sprzętu jak i butelek.
Stosujemy go 3-4g na litr wody. Choć jest to rzecz dyskusyjna, którą bardzo dobrze objaśnił kolega Leszcz007 w temacie o Nadwęglanie sodu:
Pozwolę sobie zacytować to tutaj:

1. Właściwości dezynfekujące H2O2 polegają głównie na silnych właściwościach utleniających. H2O2 powoduje uszkodzenie błon komórkowych, białek oraz DNA – jednym słowem utlenia wszystko. Bardzo duża ilość organizmów broni się przed działaniem reaktywnych form tlenu (w tym H2O2) poprzez wytwarzanie specjalnych białek katalazy/peroksydazy które mają na calu ich rozkładanie. Czyli siłą rzeczy będą bardziej odporne na ten związek.

2. MIC (minimalne stężenie hamujące) zostało przebadane na kilkunastu najczęściej występujących rodzajach bakterii o raz dla części grzybów – w tym dla drożdży. Dla dużej części bakterii MIC jest na poziomie 0,3mM, tylko wspomniany wcześniej Staphylococcus ureus ma MIC = 3,3mM. Natomiast MIC dla drożdży to 4mM. Nie znalazłem żadnego mikroorganizmu (w artykułach które przeczytałem), który miałby większy MIC niż drożdże. Czyli stężenia są naprawdę niskie, ale nie jest to stężenie zabijające te organizmy, a tylko hamujące wzrost. Stężenie dezynfekujące zaczyna się dopiero powyżej MIC (jakieś 5mM), ale pod warunkiem, że nic innego nie rozkłada naszego H2O2. Czyli roztworze nie ma żadnych soli, ani metali – raczej nie osiągalne w naszym przypadku.  Wydaje mi się, że trzeba by zrobić minimalnie 10-20mM do jednorazowego użytku.

3. Czas połowicznego rozkładu (T1/2) W różnych artykułach podane są różne wyniki, a rozbieżności te spowodowane są dodatkami znajdującymi się w roztworach. Zakres dla T1/2 było od 300s do 20dni.

20dni – H2O2 znajdującego się w czystym pojemnik z PE bez dostępu światła oraz powietrza – chyba można przyjąć, że to warunki idealne.

7-10dni – H2O2 przechowywane w szkle

10-20h – H2O2 na powietrzu od  kilku do kilkunastu minut – w pożywkach z mikroorganizmami

Teraz kwestia jak przechowujecie gotowy roztwór.

Trochę przeliczeń:

MH2O2=34g/mol

MNa2CO3•1,5H2O2=157g/mol

1g H2O2 ≈3g Na2CO3•1,5H2O2

Czyli, żeby zrobić 20mM H2O2 trzeba dodać 0,68g/L czystego H2O2, czyli około 2g Nadwęglanu na litr wody.

Karta charakterystyki

Myślę, że to wyczerpuje temat OXI.

ClO2 (dwu(di)tlenek chloru)

O ClO2 znajdziemy dużo informacji w Internecie, jest to środek o szerokim zastosowaniu, bardzo przydatny i popularny w piwowarstwie. Uważa się go za jeden z najskuteczniejszych środków do dezynfekcji. Dokładne informacje o nim znajdzie w tych linkach z stron producentów: Lenntech i Mexeo.

Co to jest ten dwutlenek chloru i jak działa?

Dwutlenek chloru to utleniający biocyd i toksyna metaboliczna. Oznacza to, że dwutlenek chloru zabija mikroorganizmy poprzez zakłócenie procesu transportu składników odżywczych przez ich ściany komórkowe, a nie przez zakłócenie procesów metabolicznych. Dwutlenek chloru przenika przez ścianę komórkową komórek bakterii i wchodzi w reakcję ze znajdującymi się w cytoplazmie aminokwasami, powodując śmierć organizmu. Pozwala to na stosowanie dwutlenku chloru w sposób ciągły bez konieczności zmiany środka bakteriobójczego. Z biocydów utleniających, dwutlenek chloru jest najbardziej selektywnym utleniaczem. Zarówno ozon jaki i chlor są znacznie bardziej reaktywne niż dwutlenek chloru i są zużywane przez większość związków organicznych. Dwutlenek chloru natomiast reaguje jedynie ze zredukowanymi związkami siarki, aminami drugiego i trzeciego rzędu oraz innymi mocno zredukowanymi i reaktywnymi związkami organicznymi. To pozwala na zastosowanie znacznie mniejszych dawek dwutlenku chloru, aby osiągnąć bardziej stabilne pozostałości niż w przypadku chloru lub ozonu. Dwutlenek chloru, jeśli odpowiednio zastosowany, może być w sposób skuteczny użyty przy znacznie większym ładunku materii organicznej niż ozon czy chlor. Wynika to z jego lepszej selektywności.

Gdzie kupić i jak stosować:

Tak jak poprzednie środki chemiczne kupimy go na serwisie aukcyjnym, a także w sklepach piwowarskich. Cena jego to 36 zł za litr ClO2 + litr aktywatora. Pozwala to na przygotowanie 250 litrów roztworu roboczego(średnio na warkę 20 l potrzebujemy 0,5l tego roztworu, co świadczy o jego wydajności). Dokładna instrukcja w linku jest bardzo przejrzysta:  Ulotka Armex 5

Jak to wygląda w praktyce (specjalnie pomijam tu stężenia, są one w ulotce jak ktoś potrzebuje), używam ClO2 od dłuższego czasu, zawsze w szafce mam rozrobione w plastikowym pojemniku pół litra roztworu aktywnego (RA), robię go za pomocą 20 ml ClO2, następnie dopełniam to wodą do 400 ml, dodaję aktywatora 20 ml, i dopełniam do 0,5 litra – tak przygotowany roztwór aktywuje się w przeciągu doby. Do rozwadniania ClO2 najlepiej używać zimnej wody, chlor rozpuszcza się w niej lepiej. Zwrócić uwagę należy również na pojemnik, w którym będzie przetrzymywany RA, ponieważ degraduje on plastik i powoduje jego pękanie oraz kruszenie, najlepiej nabyć pojemnik o grubych ściankach. Nie stosować słoików, bo chlor wyżera metale i zniszczy wam pokrywkę. RA następnie rozrabia się do roztwóru roboczego (RR), nalewam 50 ml do atomizera półlitrowego (trzeba zwrócić też uwagę żeby był do chemii i nie miał metalowych części) i dolewam wody, mieszam i zaczynam rozpryskiwać po fermentorze. ClO2 potrzebuje około 5 minut do całkowitej dezynfekcji, nie trzeba go spłukiwać, chlor się ulatnia, zostaje sama woda, którą można wylać. Roztwór roboczy jest jednokrotnego użytku. Można też rozrobić w wiadrze RR około litra, zamknąć szczelnie wiadro i zamieszać tak by dezynfekować dokładnie jego powierzchnię. Ogólnie można stosować go do wszystkiego od szybkiej dezynfekcji sprzętu, po butelki, niestety nie nadaje się, do kegów i metalowych układów (może powodować ich korozję, choć krótki kontakt nie zaszkodzi i jest często stosowany w browarach).  Jednym z większych minusów tego środka jest zapach: mocny chlorowy basenowy. Niektóre osoby, nie znoszą tego zapachu, ale można się do niego przyzwyczaić.

Poniższe informacje/ opinia przekonały mnie ostatecznie do stosowania tego środka, którego używam na co dzień w browarze domowym:
” Kiedy porównamy go do innych środków – konkurować z nim może jedynie ozon, którego jednak nie można używać w wielu sytuacjach. Jest to bardzo skuteczny środek biologicznie czynny już przy stężeniach tak niskich jak 0,1 ppm i w szerokim zakresie pH.” Odkąd go stosuje nie miałem infekcji!

Karta charakterystyki

Więcej o tym środku przeczytacie w linkach podanych na początku opisu.

StarSan

Kolejna z Amerykańskich nowości na rynku, tak jak PBW Starsan jest środkiem specjalnie stworzonym dla piwowarów domowych. Jest to mocno pieniący środek dezynfekujący. Wymagany jest tylko 60 sekundowy kontakt z czyszczoną powierzchnią, a w kontakcie z brzeczką zamienia się w pożywkę dla drożdży. Przeciwdziała osadzeniu się kamienia i korozji. Nie należy go stosować na miękkie metale i w systemach CIP. Jest to środek bezwonny i ekologiczny, można go używać wiele razy. Działa na bazie kwasu fosforowego. Posiada szerokie zastosowanie od butelek i kegów po dezynfekcję fermentorów i sprzętu.

Karta charakterystyki

Gdzie kupić i jak stosować:

Jest to nowość na naszym rynku, dość trudno dostępny – mają go nieliczne sklepy piwowarskie i to w małych butelkach 118 ml. Koszt jednej takiej butelki w Polsce to 28 zł. Jest on bardzo wydajny wystarcza na 80 litrów środka aktywnego, który może zostać wielokrotnie użyty. Stosowanie: 7,5 ml Starsanu na 5 litrów wody. Najlepiej stosować wodę destylowaną, wtedy zachowuje swoje właściwości najdłużej. Tak jak ClO2 można go stosować za pomocą atomizera, wytwarzając pianę na powierzchni, która jest czynnikiem dezynfekującym lub nalać go do wiadra, zamknąć i mocno potrząsać (do spienienia). Innym sposobem jest również nakładanie go gąbką na odkażane powierzchnie. Po 60 sekundach działania piany, można go przelać do następnego naczynia/fermentora. Nie wymaga spłukiwania. Starsan przestaje być aktywny, jeżeli jego pH wzrośnie powyżej 3 i mocno się zmętni.

Izopropanol -Alkohol izopropanolowy

Stosowany w laboratoriach do szybkiej dezynfekcji powierzchni. W piwowarstwie środek ten jest mało popularny, głównie ze względu na cenę – 10 zł za litr (na warkę idzie około 200 ml).  Czym jest ten środek? Nazwa chemiczna: propan-2-ol, alkohol izopropylowy.  Wzór chemiczny:(CH3)2CHOH.
Jest to organiczny związek chemiczny z grupy alkoholi. Jest najprostszym alkoholem drugorzędowym. Ma jeden izomer podstawnikowy, propan-1-ol. 70% wodny roztwór stosowany jest jako płyn antyseptyczny. Ze względu na to, że izopropanol jest obojętny dla większości powszechnie używanych tworzyw sztucznych, dostępne są jego różne preparaty do zastosowania technicznego. Stosujemy go bez rozcieńczania, rozpryskując po dezynfekowanej powierzchni atomizerem, nie trzeba go spłukiwać w ciągu kilku minut sam wyparowuje.

Karta charakterystyki

Jest jeszcze kilka innych środków, ale bardzo mało popularnych typu desprej – niestety ze względu na swoją cenę i małą wydajność zostały szybko wyparte przez bardziej efektywne środki. Wspomnę tu jeszcze o ozonowaniu: jest to najskuteczniejszy sposób na dezynfekcję, niestety nie znajduje on zastosowania w piwowarstwie, ponieważ jest to bardzo drogi sposób (sprzęt) oraz ma wiele wad (powoduje korozję sprzętu, a przy złym użyciu oksydację piwa). Jeszcze innym sposobem są lampy UV, ale stosuje je się głównie przy odkażaniu pomieszczeń. Niestety nie orientuję się, czy udałoby się użyć ich do dezynfekcji sprzętu piw.

Dołączona grafika

Mam nadzieję, że w pełni oddałem zastosowanie, wady i zalety każdego środka oraz porady dotyczące ich użytkowania. Nie namawiam do stosowania konkretnego zestawu środków, bo co piwowar to metoda, oraz inny sprzęt i sposób warzenia. Każdy musi dostosować chemię pod siebie, bez niej nie uda się uwarzyć bardzo dobrego piwa, czego każdemu życzę. Artykuł skierowany jest głównie do młodych piwowarów, którzy dopiero się uczą. Zdaję sobie sprawę z tego, że poszczególne środki do dezynfekcji przedstawiłem ogólnie, jednak moją intencją było zebranie w jednym artykule najważniejszych informacji. Mam nadzieję, że nikt nie żałuje kilku chwil spędzonych przy tej zajmującej piwowarów lekturze :)

 

Autor: Krzysztof Czechanowski (Undeath)

Opublikowano Opracowania | Otagowano , , , , , , , , , | 14 komentarzy

Kalendarz piwowarski – dziś pierwszy dzień!

01_StoutWariacja_wrzesien2014_05

Razem z rozpoczęciem sezonu piwowarskiego odsłaniamy pierwszą kartę Kalendarza – u mnie już wisi na ścianie – a u Was?

Przypominamy, że Kalendarze można kupić w sklepach internetowych:

Twój Browar

Piwoszarnia

a także we Wrocławiu u sponsorów naszego projektu: w sklepach Browarek i Piwnica, oraz lokalach Czeski Raj, Zakład Usług Piwnych i Marynka, Piwo & Aperitivo.

Od dziś możecie obejrzeć tutaj pełną wersję kalendarza  – kliknij: kalendarz

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Kolejny międzynarodowy sukces piwowarów WIP!

Tym razem koleżanki i koledzy fantastycznie zaprezentowali się na II Międzynarodowym Konkursie Piw Domowych w Sofii.

Cały konkurs rozgrywany był w następujących kategoriach:
1. Weizen – 15A
2. American IPA – 14B
3. Special/Premium Bitter – 8B
4. Sweet Stout – 13C
5. Open category – piwa spoza w/w

Największym powodem do dumy jest zajęcie wszystkich 3 medalowych miejsc w kategorii American IPA przez członków WIP!

Podium wyglądało następująco:
1. Marcin „zychu88” Zych
2. Krzysztof „Undeath” Czechanowski
3. Paulina „Pinka” Bilska i Michał „Regius” Bilski

Pozostałe wyniki:
Jarosław „jaras” Krawczyk: złoto w kategorii Open

Bartosz „Bart3q” Kozłowski: brąz w kategorii Special Bitter

Marek „major” Maj: brąz w kategorii Weizen

Na wyróżnienia zdecydowanie zasługują też:
Marek „wyvern” Chudy w kategorii American IPA oraz Rafał „BeerGrill” Kłosiński w kategorii Weizen

Zwycięzcom oraz uczestnikom gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów!

Autor: Crosis

Opublikowano Opracowania | Skomentuj

Spotkanie piwowarów w ZUP – zapraszamy!

IMG_5369Zapraszamy na wakacyjne pogawędki przy piwie w Zakładzie Usług Piwnych, ul. Ruska 34, Wrocław

3.08.2014 (niedziela), godz. 15.00

Identyfikacja gatunków w ciemno, wymiana doświadczeń, pogłębienie wiedzy o zaletach i wadach swojego piwa, a przede wszystkim znakomita okazja do zawarcia nowych znajomości oraz podtrzymania starych :-)

Warunki uczestnictwa:

– przygotowanie na spotkanie 4 x 0,5 l piwa z wybranej przez Ciebie warki do degustacji przez zgromadzonych piwowarów domowych. Jeśli masz jakieś piwo zepsute, które chciałbyś skonsultować pod kątem „dlaczego tak się stało”, to weź też jedną butelczynę dodatkowo. Jednak bazą powinny być piwa pijalne :)

UWAGA! Wspólnej ocenie przez wszystkich uczestników zostanie poddane 8 ze zgłoszonych piw (wyboru dokonamy wspólnie już po przybyciu na spotkanie), w podziale na 2 grupy degustacyjne – resztę spożyjemy w trakcie piwowarskich rozmów na tematy różne.

Zapisz się na spotkanie za pomocą formularza zgłoszeniowego:

(wszystkie pola wymagane)

 

Moderator spotkania:

Agnieszka Wołczaska-Prasolik (Marusia)

Opublikowano Spotkania piwowarów | 4 komentarze

Kolejna Szkółka Piwowarska już 29 czerwca

slod

Zapraszamy na kolejny bezpłatny kurs dla początkujących piwowarów domowych.

Zmiana lokalizacji! Spotkanie odbędzie się w gościnnych progach klubu Marynka, Piwo i Aperitivo, ul. Kazimierza Wielkiego 39 we Wrocławiu, 29 czerwca (niedziela) o godz. 15.00

Pokaz warzenia piwa przeznaczony jest głównie dla świeżo upieczonych piwowarów, lub takich, którzy dopiero chcieliby zacząć tę zabawę – przed wsypaniem słodu do wody opowiemy od czego zacząć i co jest potrzebne do warzenia piwa w domu. Każdy uczestnik otrzyma również materiały szkoleniowe – instrukcję jak uwarzyć swoją pierwszą warkę z zacieraniem. Wykłady i ćwiczenia praktyczne poprowadzą doświadczeni piwowarzy domowi z Wrocławskiej Inicjatywy Piwowarskiej.

Jakie piwo uwarzymy?

Lato idzie, więc sezon na Witbiera – zestaw od naszego sponsora – Twojego Browaru.

 

Liczba miejsc jest ograniczona do 30 – w lokalu wprawdzie jest więcej miejsca, ale pokaz ma cele edukacyjne, zatem tłoku nie może być 🙂

Pokaz jest bezpłatny.

Zapisz się na spotkanie za pomocą formularza zgłoszeniowego:

(wszystkie pola wymagane)

Opublikowano Pokazy warzenia - szkółka | Skomentuj

Otwarte cykliczne spotkanie piwowarów w ZUP, 08.06.2014

Odżyliśmy już po wspaniałej imprezie –  Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa i zapraszamy wszystkich Piwowarów na kolejne spotkanie:

IMG_5369

Zakładzie Usług Piwnych, ul. Ruska 34, Wrocław

8.06.2014, godz. 15.00

Identyfikacja gatunków w ciemno, wymiana doświadczeń, pogłębienie wiedzy o zaletach i wadach swojego piwa, a przede wszystkim znakomita okazja do zawarcia nowych znajomości oraz podtrzymania starych :-)

Warunki uczestnictwa:

– przygotowanie na spotkanie 4 x 0,5 l piwa z wybranej przez Ciebie warki do degustacji przez zgromadzonych piwowarów domowych. Jeśli masz jakieś piwo zepsute, które chciałbyś skonsultować pod kątem „dlaczego tak się stało”, to weź też jedną butelczynę dodatkowo. Jednak bazą powinny być piwa pijalne :)

UWAGA! Wspólnej ocenie przez wszystkich uczestników zostanie poddane 8 ze zgłoszonych piw (wyboru dokonamy wspólnie już po przybyciu na spotkanie), w podziale na 2 grupy degustacyjne – resztę spożyjemy w trakcie piwowarskich rozmów na tematy różne.

Zapisz się na spotkanie za pomocą formularza zgłoszeniowego:

(wszystkie pola wymagane)

 

Moderator spotkania:

Agnieszka Wołczaska-Prasolik (Marusia) oraz Krzysztof  Czechanowski (Undeath)

Opublikowano Spotkania piwowarów | Skomentuj

Kalendarz Piwowara

Wrocławska Inicjatywa Piwowarska przedstawia swoje kolejne co? No oczywiście – inicjatywę 🙂

 

Tym razem jest to Kalendarz Piwowara – trochę to trwało, dużo stresu – ale zdążyliśmy! Już jutro podczas V Festiwalu Dobrego Piwa w sklepiku festiwalowym będzie można kupić Kalendarz Piwowarski.

Kalendarz? W MAJU? Co za pomysł – przecież rok kalendarzowy już trwa od 4 miesięcy.

No tak – ale to kalendarz piwowarski, czyli zaczyna się od września 2014 – tak jak sezon piwowarski – a kończy na sierpniu 2015.

Nasz dzieło jest formatu A3, posiada 13 stron, na każdej inna fotografia autorstwa Marii Pacanowskiej. Każdy styl piwa jest opatrzony recepturą piwowara domowego – oprócz tej na załączonym obrazku wszystkie inne są wyróżnione nagrodami w konkursach piw domowych.  Cena zakupu 20 zł, a radość dla oka nie tylko dla piwowara, ale każdego wielbiciela piwa!

iko_BarleyWine_jpg

 

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Beer-busters! Zacieranie z dwoma przerwami – czy i kiedy warto?

Zanim zacząłem warzyć piwo, wędrowałem po forach internetowych oraz różnych stronach o piwnej tematyce i gromadziłem wiedzę. Natknąłem się na wiele dogmatów, które powtarzane były takim piwnym noobom, jak ja wtedy, aż do znudzenia. Jednym z nich była odpowiedź na pytanie: „Jak długo zacierać?”. „Do negatywnej próby jodowej.” – mówili – „Potem już ekstrakt nie wzrośnie.”. Co oznacza „negatywna próba jodowa”? Większość czytających ten wpis pewnie wie, dla reszty krótkie wytłumaczenie. Próba jodowa polega na pobraniu odrobiny brzeczki i dodaniu do niej kropli jodyny/płynu Lugola. Jeśli w brzeczce obecne są cząsteczki skrobi, to jod zawarty w płynie Lugola połączy się z nimi, w efekcie zmieniając barwę brzeczki na mocno granatową. Im więcej skrobi w brzeczce, tym bardziej intensywna barwa kompleksu jodowo-skrobiowego. Podczas zacierania cząsteczki skrobi są rozkładane przez amylazy do mniejszych cukrów, przez co barwne kompleksy z jodem rozpadają się i barwa zanika. Produkty rozkładu skrobi przechodzą do brzeczki i podnoszą mierzony ekstrakt. Wydaje się więc logiczne, że gdy próba jodowa wypadnie ujemnie, czyli w brzeczce nie będzie już cząsteczek skrobi, które mogłyby zostać rozłożone do prostszych związków, to ekstrakt nie będzie wzrastał. Czy aby na pewno…? Negatywna próba jodowa tak naprawdę oznacza, że w brzeczce nie ma już wolnej skrobi. W ziarnie natomiast może być jej jeszcze sporo. Tak więc ekstrakt może jeszcze wzrosnąć, np. dlatego, że kolejne cząsteczki skrobi mogą uwolnić się ze słodów (i zostać rozłożone na mniejsze cukry) pod wpływem przedłużonego zacierania lub wzrostu temperatury w zacierze. Może w tej chwili zastanawiasz się, Czytelniku, jakie mam prawo snuć takie tezy? To proste – sprawdziliśmy to! Wraz z dwoma innymi piwowarami (Leszczem – od którego wyszła inicjatywa tego doświadczenia – i Undeathem) eksperymentalnie zacieraliśmy nasze piwa, co 5 minut mierząc ekstrakt za pomocą refraktometru (bardzo dokładnego, optycznego urządzenia – polecam). Efekty można zobaczyć poniżej. Drogi Czytelniku, jeśli nie lubisz wykresów, tabel i naukowego bełkotu, radzę uprzejmie przejść na sam dół wpisu do akapitu „wnioski”. Jeśli natomiast chciałbyś przeanalizować nasze eksperymenty, to całe następne 100 stron* czeka na Twoją uwagę.

*spokojnie, żartuję 🙂

Testowane piwa

            Tak się szczęśliwie złożyło, że nie dość, że każdy z nas warzył inny styl piwny, to jeszcze o innym ekstrakcie oraz o różnym udziale surowców niesłodowanych. Nie ukrywam, że porównania lepiej stosować, a powtarzalność doświadczeń łatwiej oceniać, gdy wszystkie warunki są takie same. Niemniej w przypadku, gdy ma się ograniczoną ilość testowanych warek najważniejsza staje się… różnorodność. Piwa zacieraliśmy w dwóch przerwach: maltozowa 62-64°C, czas – min. 45 minut; dekstrynująca 72-74°C.

Tab. 1. Cechy uwarzonych piw.

Tab. 1

Jak więc można zauważyć wśród uwarzonych piw mamy piwa słabe oraz piwo wybitnie mocne (Wee Heavy); piwa ze znacznym udziałem surowców niesłodowanych, a tym samym ze wstępnym kleikowaniem tychże, jak również piwa posiadające w składzie jedynie niewielki ich udział lub też całkiem ich pozbawione; piwa zacierane z przerwą białkową, jak też bez niej. Spróbujmy teraz prześledzić sytuacje zaistniałe podczas zacierania tych piw.

Let the fun begin!

Tab. 2. Zmierzony ekstrakt brzeczki w funkcji czasu. Niebieskim kolorem zaznaczono okres przerwy maltozowej; żółte pola oznaczają moment stwierdzenia negatywnej próby jodowej.

Tab 2

Tabelka pełna numerków – nie wygląda zachęcająco. Rzućmy to na wykres!

Wyk 1Wykres 1. Zmierzony ekstrakt brzeczki w funkcji czasu. Żółte znaczniki oznaczają moment stwierdzenia negatywnej próby jodowej.

Pierwszym, co widać po przelotnym spojrzeniu na wykres 1 jest to, że ekstrakt wzrasta w każdym z badanych piw już po stwierdzeniu negatywnej próby jodowej. Mit powtarzany z ust do ust uważam za obalony (Busted!). Przyjrzyjmy się bliżej tym sympatycznym, kolorowym liniom i zobaczmy, co jeszcze można wywnioskować z ich przebiegu.

Skupiając wzrok na prawej części wykresu możemy zauważyć, że w 3/4 mierzonych badanych brzeczek ekstrakt wzrasta do samego końca zacierania. Jedynie american lager „dezerteruje” w 75-tej minucie. Warto jednak zwrócić uwagę na czas zacierania pale ale, który był krótszy od lagera i wynosił 70 minut. Niewykluczone, że krzywa przypisana pale ale też zaczęła wchodzić w fazę „plateau”, ale nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć, ponieważ nie przedłużono zacierania. Co łączy te dwa piwa? Otóż dwie rzeczy – stosunkowo niski ekstrakt (ok. 13°Blg) oraz niewielki udział surowców niesłodowanych (<20%). Wydaje się więc, że w przypadku piw o takich cechach zacieranie przy dwóch przerwach powyżej 75 min. jest bezcelowe.

Weźmy pod lupę kolejne piwo – po sesyjnych smakołykach czas na giganta ze Szkocji, czyli wee heavy. Na wykresie 1 widzimy jak ekstrakt wzrasta nieustannie w trakcie zacierania. Wykres 2 natomiast wyraźniej pokazuje w jakim stopniu następują te zmiany.

Wyk 2

Przez pierwsze 45 minut zacierania ekstrakt zmienia się z prędkością ponad 1°Blg/5 min., co pozwolę sobie określić przymiotnikami: szybko/wyraźnie/znacząco. Po upływie 75-ciu minut ekstrakt rośnie bardzo powoli (poniżej 0,5°Blg/5 min.), lecz nieprzerwanie. Dość ciekawie wygląda wykres dla wee heavy w ciągu pierwszych 35-ciu minut. Przypomnę, że zacieranie w tym przypadku zostało przeprowadzone z pominięciem przerwy białkowej. Poszczególne skoki i spadki zmian ekstraktu można tłumaczyć w taki oto sposób (zachęcam jednak do własnej interpretacji). Po wrzuceniu słodów do wody ekstrakt gwałtownie rośnie, ponieważ bardzo szybko rozpuściły się w niej cukry, występujące w śrucie w postaci mączki. Następnie ekstrakt rośnie odrobinę wolniej, ponieważ to piwo zacierane było w mniejszej ilości wody niż pozostałe (z uwagi na chęć osiągnięcia wysokiego ekstraktu końcowego), więc przejście kolejnych cząsteczek skrobi ze słodów do brzeczki (ekstrakcja) oraz ich rozłożenie przez enzymy wymaga czasu. W 20 minucie obserwujemy przyspieszenie zmiany ekstraktu, której maksimum wypada w 30-stej minucie – skrobia przechodzi do brzeczki tak szybko, jak to tylko możliwe, a enzymy działają na pełnych obrotach.

Na koniec przyjrzymy się krótko witbierowi. Krzywa na wykresie 2 ma bardzo dziwny przebieg – wartość zmiany ekstraktu to rośnie, to spada, czasami nawet sięga zera. Ze względu na to, że ja robiłem to piwo, mogę z dużym prawdopodobieństwem podać właściwe wytłumaczenie. Witbier jest jednym z niewielu piw, których ekstrakt bardzo ciężko mierzy się za pomocą refraktometru. Brzeczka jest bardzo mętna i trzeba czasem pobrać kilka prób, aby choć jedna z nich nadawała się do odczytu. Tak naprawdę wyniki pomiarów przez pierwsze 25 minut mają granicę błędu +/- 0,2°Blg. Poza tym, być może, gęstość zacieru wynikająca z obecności dużej ilości białka utrudnia pracę enzymom. Tutaj ekstrakt pod koniec zacierania wzrasta w najwyższym, spośród badanych piw, stopniu. Tłumaczę to bardzo znacznym udziałem surowców niesłodowanych, a tym samym wolniejszą ekstrakcją wysokocząsteczkowych cukrów oraz mniejszą ilością aktywnych enzymów, które owe cukry rozkładają na składniki zwiększające ekstrakt brzeczki.

Na koniec omówię elementy wspólne wszystkim badanym brzeczkom. Po pierwsze – przerwa białkowa. Na wykresie 1 wyraźnie widać, że krzywe dla pale ale i wee heavy zaczynają się w okolicy 1°Blg, podczas gdy pozostałe piwa znacząco wyżej. Jest to oczywiście spowodowane brakiem przerwy białkowej. Zastosowanie owej przerwy ma w pierwszej kolejności spowodować rozkład białek do mniejszych cząsteczek, a tym samym pozytywnie wpłynąć na fakturę i trwałość piany. Niemniej mało kto traktuje tą przerwę jako dodatkowy czas, kiedy związki zawarte w śrucie ekstrahują do brzeczki. W przypadku lekkich piw może to nie mieć większego znaczenia, ale spoglądając na krzywą dla wee heavy zastanawiam się czy zacieranie nie przebiegałoby wydajniej, gdyby na początku przetrzymać zacier przez 10 min. w temp. 52°C. Polecam sprawdzić to samemu 🙂

Po drugie – przerwa dekstrynująca. Na początku udowodniliśmy, że zacieranie po uzyskaniu negatywnej próby jodowej powoduje dalszy wzrost ekstraktu. Może więc zacierać 80 minut w 63°C, a potem od razu mash-out (podniesienie temp. do 76-78°C mające na celu zmniejszenie lepkości zacieru) i filtracja? Czy przetrzymywanie zacieru w przerwie dekstrynującej ma sens? Spójrzmy na wykres 2 – żółte znaczniki oznaczają moment zakończenia przerwy maltozowej oraz podniesienie temperatury do 72-74°C (przerwa dekstrynująca). Pomijając przypadek wee heavy, który jest ciężki ( 😉 ) do interpretacji ze względu na mniejszy stosunek wody do słodu przyjęty podczas zacierania, ekstrakt brzeczki w piwie wzrasta wyraźnie po zwiększeniu temperatury. Nic dziwnego – do akcji wkracza alfa-amylaza, odpowiedzialna za rozkład skrobi do dekstryn i budowanie „ciała” piwa. Poza tym wyższa temperatura zwiększa ekstrakcję cukrów ze śruty do brzeczki. Każde podniesienie temperatury nieco ją zwiększy, ale nas, piwowarów, ogranicza z góry 78°C – nie powinno się jej przekraczać, aby nie zdezaktywować wszystkich cząsteczek enzymów obecnych w brzeczce i nie zmniejszyć tym samym wydajności wysładzania. (Tak, to kolejny dogmat. Może kiedyś pokusimy się przetestować i jego 🙂 ). Jak długo w takim razie utrzymywać brzeczkę na drugiej przerwie? Niestety, to zależy od warzonego piwa. W przypadku wee heavy po 15-stu minutach II przerwy ekstrakt wzrastał z nieznaczną prędkością; w przypadku lagera po 15-stu minutach przerwy dekstrynującej ekstrakt wzrastał już bardzo powoli, a po 25-ciu przestał całkowicie; w przypadku pale ale wystarczyło 5 minut II przerwy i prędkość wzrostu ekstraktu spadła poniżej 0,25°Blg/5 min., odnośnie witbiera potrzeba było 15 minut, aczkolwiek piwa te powinny być zacierane dłużej, aby jednoznacznie stwierdzić omawiany efekt. Biorąc te wyniki „do kupy” ośmielę się stwierdzić, że 15 minut przerwy dekstrynującej poprzedzone min. 45-cioma minutami przerwy maltozowej powinny wystarczyć do uzyskania bardzo dobrej wydajności zacierania. Oczywiście można by zacierać jeszcze dłużej, np. 120 minut, ale przy tak wolnym wzroście ekstraktu doprowadziłoby to prawdopodobnie do uzyskania piwa „mocniejszego” o najwyżej 1,2°Blg.

Znam piwowarów, którzy zakładają, że z danej receptury uzyskają piwo o ekstrakcie np. 15°Blg i w trakcie całego procesu warzenia robią wszystko, aby ten plan wykonać. Znam też takich, którzy na pierwszym miejscu stawiają uzyskanie pewnej objętości piwa i nie marnują czasu na wyciskanie ze słodów kolejnego „balinga”. Dlatego też na pytanie „czy warto?” każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Na koniec mała tabela i oczywiście wnioski.

Tab. 3. Zmiany ekstraktu po uzyskaniu negatywnej próby jodowej oraz od zakończenia przerwy maltozowej.

Tab 3

Wnioski

1) Zacieranie po uzyskaniu negatywnego wyniku próby jodowej powoduje dalszy wzrost ekstraktu.

2) Podniesienie temperatury, np. poprzez zastosowanie drugiej przerwy (dekstrynującej), powoduje znaczący wzrost ekstraktu.

3) Po 45 minutach przerwy maltozowej i 15 minutach przerwy dekstrynującej tempo wzrostu ekstraktu podczas zacierania spada poniżej 0,25°Blg/5 min. – dalsze zacieranie można uznać za mało efektywne.

4) Zastosowanie przerwy białkowej, w której amylazy działają w niewielkim stopniu, pozwala na rozpuszczenie związków zawartych w śrucie i wstępnie przygotowuje zacier dla enzymów rozkładających skrobię.

Czy powinieneś/powinnaś nam uwierzyć na słowo? Nie rób tego! Sprawdź to sam!

Mesive

Opublikowano Opracowania | Otagowano , | 7 komentarzy

Szkółka piwowarska w Szynkarni, 30 marca 2014

SynkarniaZapraszamy na kolejny bezpłatny kurs dla początkujących piwowarów domowych.

Spotkanie odbędzie się ponownie w Szynkarni, na ul. Św. Antoniego 15 we Wrocławiu, 30 marca (niedziela) o godz. 15.00

Pokaz warzenia piwa przeznaczony jest głównie dla świeżo upieczonych piwowarów, lub takich, którzy dopiero chcieliby zacząć tę zabawę – przed wsypaniem słodu do wody opowiemy od czego zacząć i co jest potrzebne do warzenia piwa w domu. Każdy uczestnik otrzyma również materiały szkoleniowe – instrukcję jak uwarzyć swoją pierwszą warkę z zacieraniem. Wykłady i ćwiczenia praktyczne poprowadzą doświadczeni piwowarzy domowi: Agnieszka Wołczaska-Prasolik „Marusia” – piwowar od 10 lat, organizatorka Wrocławskich Warsztatów Piwowarskich i współorganizator Festiwalu Dobrego Piwa, Krzysiek Czechanowski „Undeath” – pasjonat dobrego piwa, hophead-owiec, piwowar domowy z trzyletnim doświadczeniem oraz ponad setką warek na koncie, Przemek Leszczyński „Leszcz007” nie tylko piwowar domowy od pięciu lat, ale też z zawodu biotechnolog, który będzie mógł odpowiedzieć na pytania od bardziej zaawansowanych kursantów, oraz Mateusz Gradzik „Mat”,  piwowar z rocznym doświadczeniem, fanatyk dobrego piwa.

Jakie piwo uwarzymy?

English IPA z zestawu naszego sponsora – sklepu Twój Browar.

Uwarzona na Szkółce brzeczka zostanie oddana gardłom drożdży Brewlab 1508 Thames Valley 2

Liczba miejsc jest ograniczona do 30 – w lokalu wprawdzie jest więcej miejsca, ale pokaz ma cele edukacyjne, zatem tłoku nie może być 🙂

Pokaz jest bezpłatny.

Zapisz się na spotkanie za pomocą formularza zgłoszeniowego:

(wszystkie pola wymagane)

Opublikowano Pokazy warzenia - szkółka | Skomentuj

Piwowarzy w ZUPie 2 marca

Pogoda piękna była tego dnia, co spowodowało leniwy napływ uczestników w gościnne progi ZUPowskiej piwnicy. Ostatecznie wolnym strumykiem napłynęło ok. 15 osób. Oprócz ciekawych piw – m.in. żytnie wędzone czekoladowe, mój faworyt – odbyliśmy wiele ciekawych rozmów, oraz spotkanie z fotografem. W jakim celu? To na razie tajemnica, ale będzie na pewno ciekawą niespodzianką, nie tylko dla piwowarów 🙂

Na spotkanie część uczestników włożyła WIPowskie koszulki – jak Wam się podobają?

zbiorowe

 

 

 

 

Opublikowano Spotkania piwowarów | Skomentuj